piątek, 9 sierpnia 2013

Inność niejedno ma imię...

Gdyby nie było różnic, ludzie mieliby tak samo na imię, tak samo by się ubierali. Byłyby takie same domy i mieszkania. Ludzie mogliby kraść, bo do drzwi pasowałyby te same klucze. Tak jednak nie jest i każdy z nas jest inny. Na świecie nie ma dwóch takich samych ludzi i to jest naprawdę niesamowite.

Wiktoria uczy się języka japońskiego i koreańskiego. O swoich zainteresowaniach kulturą Wschodu mówi: "Taka inność może być natchnieniem, siłą napędową do dalszej drogi. Jeżeli zainteresujemy się człowiekiem z innego kraju, być może nawet z drugiej strony globu, możemy odkryć coś niezwykłego. Może to nas skłonić do refleksji nad samym sobą. Może skłonić do zmian w naszym życiu. Ja również doświadczyłam takiego przełomu. Ta zmiana bardzo mi pomogła w życiu. Otworzyła nową drogę, wprowadziła w zupełnie inny świat. Odnalazłam siebie. Znalazłam miejsce, do którego pasuję. Po raz pierwszy poczułam, że mogę więcej. Moja zmiana nie została odebrana przez innych w sposób, jakiego oczekiwałam. Pojawiły się niemiłe komentarze, które sprawiły, że ponownie zamknęłam się w sobie. Tym razem jednak było inaczej. Miałam wsparcie. Czułam, że nie jestem sama. Wiedziałam, że są inni, którzy też tego doświadczyli".


"W mojej klasie pewna para dziewczyn wyglądała jednakowo - mówi Magda - każdy chciał się do nich upodobnić. Nikt nie chciał być inny - to właśnie zaowocowało we mnie chęcią wyróżnienia się z tłumu. Pewnego dnia po prostu przyszłam do szkoły ubrana inaczej. Większość moich rówieśników patrzyła na mnie, jak na jakiegoś kosmitę, ale to właśnie było w tym wszystkim najlepsze. Przestałam być jedną z tych lalek, które wyglądają tak samo, miałam fabryczną wadę. inne włosy, sukienkę, buciki. Z czasem zauważyłam, że coraz więcej osób w klasie szuka własnego stylu. To stało się dla mnie motorem do jeszcze ciekawszych zmian. Zaczęłam rozmawiać z rówieśnikami, których nie znałam. Wiele osób otworzyło się przede mną. Inne zaczęły mnie naśladować. Na samym początku bycie inną było dla mnie strasznie trudne. Spotykałam się z niemiłymi komentarzami, z wytykaniem palcami. Nikt mnie nie bronił. Mogłam liczyć tylko na siebie. W pewnym momencie powiedziałam sobie jednak: "tak dłużej być nie może". Postanowiłam stawić temu czoło. Nie chowałam już głowy w piasek, gdy ktoś mnie krytykował. Dziś jestem naprawdę dumna z mojej inności".

Inność nie jest wcale łatwa...- mówi Dagmara - uwielbiam astrofizykę i historię. Mam zainteresowania, których nikt nie rozumie. Prawie wszyscy mi mówią: "Dagmara, jesteś dziwna...", "Boję się ciebie... jak możesz kumać fizę?". Zazwyczaj obracam to w żart, nie przejmuję się tym i dalej robię to, co kocham. Nie zamierzam zmieniać mojego hobby tylko dlatego, by być lubiana i akceptowana. Osoby, które są przy mnie, czyli prawdziwi przyjaciele, rozumieją mnie i akceptują taką, jaka jestem. Dlatego właśnie wspieram "inność" innych, bo sama też jestem "inna".

Różnice - Czy to dobrze, że się różnimy? W każdym z nas kryje się wiele tajemnic. Każdy ma swoje zdanie, swoje argumenty. Różnica w poglądach może stać się początkiem czegoś niezwykłego... Inność ma jednak również swoją drugą stronę. Posiadanie odmiennego zdania przynosi nieraz odwrotny efekt. Jak się czujemy, widząc pogardę innych osób, słysząc ich śmiech? Ja przeciwko reszcie osób... Czy starczy mi siły, by być innym? A może powinniśmy raczej zapytać, czy starczy mi siły, by pozostać sobą?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz